Żałoba – jak pomóc sobie i innym?

PORADNIK - dzieci, młodzież, rodzice, nauczyciele » PSYCHOTERAPIA » Żałoba – jak pomóc sobie i innym?

Żałoba – jak pomóc sobie i innym?

Żałobę rozumie się jako emocjonalną reakcję na utratę. Powszechnie kojarzy się z przeżywaniem bólu po śmierci bliskiej, znaczącej dla nas osoby. Wielu z nas może wydawać się, że polega na doświadczaniu głównie uczuć smutku, żalu, tęsknoty. Owszem, emocje te są charakterystyczne w reakcji na utratę ważnej osoby, nie są jednak jedynymi pojawiającymi się wówczas odczuciami. Aby lepiej zrozumieć żałobę i osoby, które się w niej znajdują, warto pamiętać, że każdy człowiek może na swój własny, specyficzny dla siebie sposób reagować na tego typu traumatyczne doznanie (jak również na każde inne). Oznacza to, że ludzie mogą różnić się w swoim zachowaniu występującym po śmierci bliskiego lub znajomego, które z zewnątrz tej żałoby może z pozoru nie przypominać, a nie wyklucza doświadczanego w głębi cierpienia. Z drugiej strony, zachowania przypominające tzw. „brak reakcji”, mogą wskazywać na zakłócenia w przeżywaniu żałoby.

Różnorodność przeżywanych w żałobie emocji wynika z tego, że każdy z nas jest inny, posiada inne wcześniejsze doświadczenia, ma różne sposoby radzenia sobie
z trudnymi sytuacjami, wychowuje się w różnych środowiskach, a więc różnych warunkach kulturowych czy religijnych. Ponadto, przeżywanie żałoby wiąże się z przechodzeniem przez różne jej fazy.

Z początku najczęściej następuje faza szoku. Osoba jej doznająca może jawić się jak zaburzona psychicznie. Możliwe jest przyćmienie świadomości, nieodzywanie się lub krzyk, znieruchomienie lub poruszanie się w automatyczny sposób, utrata równowagi. Twarz może wydawać się skamieniała. W ciele może pojawić się przyspieszone bicie serca, ból w klatce piersiowej, „gula w żołądku”. Charakterystyczne jest zaprzeczanie rzeczywistości: „Nie, to nieprawda”.

Kolejnym etapem jest uświadamianie sobie realności zaistniałej sytuacji i jej nieodwracalności. Człowiek doświadcza ogromnego trudu związanego ze świadomością byłej więzi uczuciowej i nowej rzeczywistości, tak trudnej do zaakceptowania. Może wówczas wystąpić załamanie, błaganie o cud.

Następnie pojawia się faza depresyjno – agresywna. Charakterystyczne uczucia na tym etapie to smutek, żal, poczucie winy (np. „mogłem coś więcej zrobić”, „powinnam poświęcić więcej uwagi”, „za mało rozmawialiśmy”), a jednocześnie – agresja i złość wobec utraconej osoby (np. „to jego wina, za późno zaczął się leczyć, nie słuchał …”). Pojawiający się bunt jest niejako efektem przeżywania bezradności wobec śmierci – gdy czujemy, że nic nie możemy zrobić, złościmy się. W naszej kulturze złość w stosunku do osoby, która zmarła jest czymś niepopularnym - „ …o zmarłych bowiem powinno mówić się dobrze lub wcale…”, tymczasem jej zwerbalizowanie jest niezbędnym elementem odzyskiwania spokoju wewnętrznego.

W końcu następuje poszukiwanie nowego sposobu bycia – ponowne zaangażowanie się w pozytywne dla siebie relacje i czynności – spotkania towarzyskie, rozrywki kulturalne, czytanie itd. Faza ta polega na odnajdowaniu swojego nowego miejsca w otoczeniu. Ważne w tym etapie jest zachowywanie wspomnień, pamięć o datach i rocznicach oraz poszanowanie tego przez osoby otaczające osobę będącą w żałobie.

Ostatni etap to zabliźnianie – w związku z tym, że rana nie jest już otwarta, pojawiające się wcześniej uczucia nie są już tak bolesne i dotkliwe, następuje również pogodzenie się z nową rzeczywistością. Jednocześnie, blizna ciągle istnieje – ważne jest branie jej pod uwagę, gdy daje o sobie znać. Szczególnie może dać o sobie odczuć podczas momentów takich jak święta, rocznice, Dzień Zmarłych – wówczas w większym stopniu sięga się do wspomnień, odczuwa większą tęsknotę czy smutek.

Opisane powyżej fazy niekoniecznie muszą następować tylko i wyłącznie
w przedstawionej kolejności – mogą się przenikać. Indywidualny dla każdego jest również czas ich trwania.

Warto pamiętać, że proces radzenia sobie ze stratą to nie tyle proces akceptacji rozłąki, utraty więzi, co przekształcania więzi fizycznej, która dotychczas łączyła nas z osobą zmarłą, w więź duchową. To właśnie tęsknota za obecnością osoby, która odeszła, jest tak bolesna - chciałoby się jak najdłużej zachować jej zapach, zapamiętać ton jej głosu, sposób bycia, mimikę twarzy. Najczęściej dlatego na początkowym etapie doświadczania straty tak trudno pozbyć się przedmiotów, jakie osoba po sobie pozostawiła. Wydają one nam się jakąś namiastką relacji, która jeszcze nam pozostała. Z czasem, gdy adaptujemy się do nowej sytuacji, nasza relacja z osobą zmarłą zyskuje nowy wymiar, bardziej transcendentny. To jest właśnie istota procesu żałoby - przekształcenie więzi z osobą zmarłą z tej fizycznej w duchową – uwewnętrzniamy w ten sposób relację z bliskim, który odszedł.  

Aby w przeżywaniu żałoby nie wystąpiły zakłócenia, szczególnie ważne i pomocne wydaje się przede wszystkim jej uznanie – że jest, że jest trudna, że może wyrywać
z dotychczasowego trybu życia i poziomu funkcjonowania. Jakichkolwiek uczuć doświadczamy, istotne jest, aby im nie zaprzeczać.  Zakłóceniem żałoby jest jej zaprzeczenie i odroczenie. Na co więc zwrócić uwagę, z jakimi zachowaniami i reakcjami możemy się spotkać?

Zdarza się, że ktoś jest agresywny, pobudzony, wściekły. Czasem osoby wycofują się z kontaktów z innymi lub – odwrotnie - potrzebują nieustannie być w czyimś towarzystwie. Osoby zadaniowe uciekają w działanie, odsuwają emocje na bok – i tu właśnie szczególnie ważne, by emocje, które przeżywamy, wybrzmiały, zostały wyrażone. Obserwujemy też osoby, które po utracie, które „jakby nigdy nic” przechodzą do codziennych spraw i obowiązków. Nie werbalizują smutku ani cierpienia, bywają nawet uśmiechnięte, ze spokojem opowiadają o doświadczonej stracie, niektóre są nawet bardziej energiczne niż zazwyczaj.  Trzeba tutaj być uważnym i mieć świadomość, że kolejne utraty - niekoniecznie bliskich - ale na przykład zdrowia, pozycji zawodowej, społecznej, a nawet wyprowadzka dziecka z domu (powodująca tzw. syndrom pustego gniazda”) mogą uaktywnić w zupełnie zaskakujący sposób stratę kiedyś pominiętą”, czy przed która chcieliśmy uciec.. Wówczas doświadczane emocje mogą być spotęgowane. Może także wystąpić lęk o swoje zdrowie i życie, jak również skonfrontowanie z własną śmiertelnością i bezradnością wobec faktu, że na niektóre wydarzenia nie mamy wpływu i musimy się im poddać.

Podsumowując, choć cierpienie, smutek i - często trudna do wytrzymania - rozpacz po śmierci bliskiej osoby są bardzo trudne w doświadczeniu, to tylko ich przeżycie może pomóc nam w odzyskaniu spokoju wewnętrznego i reorganizacji swojej relacji z osobą, która odeszła. Przeżyta żałoba jest także zasobem, do którego możemy sięgać, gdy w naszym życiu pojawią się kolejne utraty.

Jak pomóc osobie w żałobie?

Przede wszystkim można zapytać, czego potrzebuje i w czym możemy pomóc. Jeżeli czujemy, że możemy, warto zaoferować swoje wsparcie poprzez zapewnienie, że jesteśmy
i można się do nas zwrócić.

Szczególnie pomocne może być towarzyszenie – nawet bez szczególnych słów, komentarzy, ale wysłuchanie osoby, pomoc w załatwieniu formalności, czy najzwyczajniej – pobycie z kimś. Ważne, byśmy to robili również w zgodzie ze sobą, jeśli sami czujemy się na siłach.

Pomocna jest również rozmowa – choć nieraz wydaje się,
że brakuje słów. Czasem łatwiej przyznać, że brakuje nam słów niż poszukiwać takich, których w ogóle nie czujemy, które nie są zgodne z tym, jak na co dzień porozumiewamy się z ludźmi. Czasem bezpieczniej powiedzieć po prostu „Przykro mi” niż usiłować w nienaturalny sposób pocieszać osobę.

Podpowiadamy, jak można rozmawiać (również ze sobą): Co czułem, kiedy się dowiedziałem o śmierci? Co czuję teraz? Czy to zdarzenie wpłynęło jakoś na moje życie? Jak to, czego się dowiedziałem, wpłynęło na mnie? Czy zmienia się moje myślenie?
Co myślałem wtedy? Co myślę teraz? Co chcę powiedzieć jemu/ jej na pożegnanie? (JEST MI PRZYKRO, BO… JEST MI SMUTNO, BO… LUBIŁEM CIĘ ZA… JESTEM ZŁY NA CIEBIE ZA….). Można w rozmowie także skupić się na wymianie wspomnień o zmarłej osobie.

Pamiętajmy także o tym, co w psychologii nazywane jest „barierami komunikacyjnymi”. Oczywiste stwierdzenia w stylu „Wszystko będzie dobrze”, „ Po deszczu przychodzi słońce” mogą u osoby w żałobie powodować niezrozumienie i osamotnienie. Czasem wypowiedziane po prostu „Przykro mi” będzie bardziej pomocne niż najbardziej wyszukane pocieszenie. Trzeba także pamiętać, aby w rozmowie z osobą w cierpieniu po stracie nie próbować minimalizować doświadczonej przez nią straty (na przykład stwierdzeniami typu „Wszyscy kiedyś umrzemy” czy „Przynajmniej już nie cierpi”).

Warto także po prostu wysłuchać osobę, towarzyszyć jej w przeżywaniu emocji nawet tych czasami niezrozumiałych dla nas, jako słuchaczy, jak na przykład gniew na Boga. Nie będzie pomocne strofowanie czy zmienianie tematu.

W obecności osoby, która doświadczyła straty, warto uważać na poruszanie tzw. błahych tematów. Czasem pojawia się taka pokusa, aby zastąpić temat śmierci czy cierpienia innym, łatwiejszym czy przyjemniejszym. Jednak gdy tak próbujemy zrobić, często w zupełnie nieświadomy sposób, dajemy odczuć osobie, że jej trudności nie są dla nas ważne, co z kolei może potęgować u niej poczucie osamotnienia i niezrozumienia. Gdy człowiek przeżywa stratę, na początku przenika ona wszystkie aspekty jego funkcjonowania i jest głównym tematem poruszanym w kontakcie z innymi. Z czasem, gdy oswaja się z doświadczaną stratą, pozwala sobie na przeżywanie, robi się stopniowo w jego życiu przestrzeń na zwyczajne, prozaiczne tematy.

GDZIE SZUKAĆ POMOCY?

Żałoba jest trudna i bolesna – to naturalne, że jej przeżycie może wymagać pomocy innej niż pomoc osób z najbliższego otoczenia – pomoc taką stanowi m.in. pomoc psychologiczna. Oto lista przykładowych miejsc, do których można się wówczas zwrócić:

Poradnia Psychologiczno – Pedagogiczna w Bytomiu – Plac Klasztorny 2 – pomoc udzielana na miejscu lub poprzez poradnictwo internetowe: porady@ppp.bytom.pl (gdzie w sposób bezpłatny i anonimowy można uzyskać drogą mailową wsparcie czy odpowiedź na nurtujące Państwa pytania)

Ośrodek Interwencji Kryzysowej w Bytomiu przy ul. Wrocławskiej 46

telefon:

centrala (32) 438 89 50

psycholodzy, terapeuci (32) 438 89 52

interwencyjny 533 302 078; e-mail: oik@mopr.bytom.pl

-   Na stronach internetowych, m. in.: tumbopomaga.pl, www.naglesami.org.pl

-   Poprzez telefon zaufania: 800 108 108 - wsparcie dla osób w żałobie, Fundacja Nagle Sami (od poniedziałku do piątku od 14.00 do 20.00)

 

 

 

Na koniec przypominamy - warto pamiętać, że szukanie pomocy i wsparcia w sytuacji kryzysu, to jeden ze sposobów radzenia sobie z nim. Zatem zachęcamy do korzystania ze specjalistycznego wsparcia i zadbania o siebie.

Opracowały:

mgr Magdalena Konieczna - psycholog, psychoterapeuta

mgr Agata Susek-Kaczyńska - psycholog, psychoterapeuta

`