Kończą się wakacje. Żegnamy późne poranki, spontaniczne plany, wyjazdy i beztroskie chwile.
Przed nami nowy rok szkolny, nowe obowiązki, wyzwania, spotkania, nauka i organizowanie codzienności na nowo.
Dla jednych powrót do szkoły oznacza radość i ciekawość, dla innych – stres, niepewność lub trudność w ponownym wejściu w rytm obowiązków. I każda z tych emocji jest w porządku.
Nie musimy od razu działać na pełnych obrotach. Powrót to proces – dajmy sobie i naszym dzieciom czas na przestawienie się.
Jak łagodniej wejść w nowy rok szkolny?
Stopniowo wracajmy do rytmu dnia. Kilka dni przed rozpoczęciem szkoły warto zacząć wcześniej chodzić spać i wcześniej wstawać. Organizm potrzebuje czasu, aby ponownie przyzwyczaić się do regularności.
Zaplanujmy, ale nie wszystko naraz. Przygotowanie plecaka, ubrań, miejsca do nauki czy planu dnia może zmniejszyć napięcie. Jednocześnie zostawmy przestrzeń na odpoczynek i spontaniczność.
Rozmawiajmy o emocjach. Zapytajmy dziecko lub nastolatka nie tylko: „Czy wszystko masz do szkoły?”, ale także: „Jak się czujesz przed rozpoczęciem roku?”. Czasem najważniejszą pomocą jest spokojna obecność i wysłuchanie.
Stawiajmy na małe kroki. Nie trzeba od pierwszego dnia perfekcyjnie realizować wszystkich obowiązków. Powrót do nauki, pracy i codziennej organizacji może odbywać się stopniowo.
Nie rezygnujmy z odpoczynku. Nawet kiedy zaczyna się szkoła, potrzebujemy snu, ruchu, kontaktu z bliskimi, przyjemności i czasu bez obowiązków. Odpoczynek nie jest nagrodą za wykonane zadania – jest ważną częścią codziennego funkcjonowania.
Bądźmy dla siebie wyrozumiali. Dzieci, młodzież, rodzice i nauczyciele – wszyscy potrzebujemy chwili, aby ponownie odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Zmęczenie, rozdrażnienie czy trudności z koncentracją na początku września nie muszą oznaczać, że coś robimy źle.
Wrzesień nie musi być wyścigiem. To początek kolejnego długodystansowego biegu, więc warto dobrze rozłożyć swoje siły