Ale ja sam, czyli kilka słów o samodzielności

ARTYKUŁY » DLA RODZICÓW I NAUCZYCIELI » DZIECI W WIEKU PRZEDSZKOLNYM » Ale ja sam, czyli kilka słów o samodzielności

„Ale ja sam,

czyli kilka słów o samodzielności małego dziecka”

 


 

Codzienność stwarza wiele sytuacji, w których nasze dzieci podejmują nowe wyzwania:  maluch po raz pierwszy pije z kubeczka, wylewając przy tym połowę herbaty na ziemię, 2-latek ubiera się sam, a my spóźniamy się do pracy. Czemu te dziecko ciągle chce robić coś „samemu”, przecież nie ma na to czasu, przecież zniszczy, zrobi sobie krzywdę.

Wszystkie te sytuacje dotyczą problemu samodzielności. Właśnie teraz, na początku roku szkolnego, kiedy wielu rodziców małych dzieci po raz pierwszy przeżywa moment rozstania ze swymi pociechami pozostawiając je na parę godzin w przedszkolu lub szkole, warto sprawdzić, czy osiągnęły one adekwatną do wieku samodzielność. Z wielu powodów - czasem całkiem racjonalnych, choć nie zawsze – wielu z nas ma tendencję do ograniczania jej u dzieci. Boimy się o ich bezpieczeństwo, nie wierzymy, że sobie poradzą, uważamy, że my wiemy lepiej, one są jeszcze takie małe, mają czas się jeszcze nauczyć. Wreszcie ograniczamy niezależność z bardzo prozaicznych, ale częstych powodów: pośpiechu i obawy o szkody materialne. Chroniąc własne dzieci, a czasem również wyposażenie własnych domów, bardzo często wpadamy w pułapkę „zrobię to za ciebie” –metoda szybsza, pozornie bezpieczniejsza. Warto zastanowić się jednak, jak postawa ta wpływa na rozwój naszego dziecka.

Udowodniono, że dzieci, które są wyręczane słabiej wierzą we własne możliwości, w konsekwencji są bardziej zależne od rodziców i innych osób, mniej odważne, rzadziej biorą odpowiedzialność za własne działania, mają problemy z podejmowaniem decyzji i nowych wyzwań. Dodatkowo brak możliwości doświadczania konsekwencji swojego postępowania wywołuje w dzieciach zniechęcenie i frustracje, ponieważ zostaje ograniczone ich naturalne pragnienie rozwoju i dorastania. W praktyce wygląda to tak, że z całego swego szczerego serce robimy wszystko dla dzieci, a one nie tylko się buntują, ale wyrastają na sfrustrowanych dorosłych, którzy nie potrafią się zorganizować.

Pierwszym momentem, kiedy dziecko daje sygnał, że będzie walczyło o samodzielność jest zabawa i samoobsługa. My dajemy czerwony klocek, a ono chce zielony, my zbudujemy most, a ono chce garaż, ubieramy koszulkę a ono ją szarpie i wkłada samo. Jest to zdrowy objaw i każde dziecko powinno przejść taki etap. Warto wiedzieć, że samodzielne ubieranie się czy jedzenie nie tylko wpływa na podwyższenie sprawności fizycznej i manualnej (jak na przykład sznurowanie butów i zapinanie guzików pomaga w nauce pisania), ale zmusza również do koncentracji uwagi, sprzyja zapamiętywaniu i planowaniu czynności. Czasem rodzice tłumaczą, że lepiej jest zrobić coś za dziecko, a jak będzie uważnie obserwowało, samo się nauczy. Zastanówcie się jednak Państwo, która dobra kucharka nauczyła się piec ciasto, tylko patrząc jak robi to jej mama, lub który majster nauczył się przybijania gwoździ obserwując jedynie swego ojca przy pracy. O ile obserwacja jest pomocna na początku nabywania nowej umiejętności, to dopiero jej wykonanie daje możliwość jej doskonalenia (trzeba dotknąć czy ciasto nie jest zbyt luźne, trzeba chwycić młotek, sprawdzić, jakiej siły użyć). Podobnie jest u dziecka, wszystko, co wykona własnymi rękami buduje jego umiejętności, wiedzę o sobie i o świecie. Dziecko poznając efekty własnej aktywności jest konfrontowane ze swoimi możliwościami, uczy się oceniać, kiedy będzie potrafiło poradzić sobie samo, a kiedy musi poprosić o pomoc.

Wraz z rozwojem dziecko zdobywa większą niezależność poprzez wchodzenie w świat: kontakty z innymi osobami i uczestniczenie w różnych sytuacjach społecznych. Samodzielność w tym obszarze polega na umiejętności rozwiązywania problemów, bez krzywdzenia innych, podejmowania decyzji i odpowiedzialności za nie. Wielu z nas, dla dobra dziecka unika sytuacji konfliktowych, lub przewidując problemy stara się je rozwiązać, zanim dziecko zdąży się zastanowić nad sytuacją i własnymi uczuciami. Kto z nas nie podzielił „sprawiedliwie” zabawek, kiedy dzieci się o nie kłóciły (choć można je nauczyć robić to bez naszego udziału)?. Kto z nas nie przekupywał nagrodami lub straszył karami, kiedy dziecko nie chciało wykonać polecenia (choć można było wspólnie zawrzeć umowę)? Zwykle takie zachowanie rodzi u dziecka bunt lub poczucie krzywdy, a w nas rozdrażnienie, że „nie można się z nim dogadać”. Pojawia się więc problem jak wychować dziecko, stawiając mu granice i ucząc konsekwencji zachowując równocześnie szacunek dla jego niezależności.  Samodzielność bowiem wymaga stosowania pewnych reguł i nie może być samowolą, w której dziecko robi co chce - łamie zasady i nie respektuje umów. Jednym ze sposobów na zachowanie równowagi między niezależnością dziecka a podporządkowaniem wobec rodzica jest właśnie stwarzanie warunków sprzyjających prawidłowo rozumianej samodzielności dziecka. Pierwszym i najważniejszym warunkiem jest tutaj przekonanie osoby dorosłej (rodzica lub opiekuna), że dziecko sobie poradzi. Nie wystarczy jednak przekonanie, dziecko musi czuć nasze wsparcie i usłyszeć, że wierzymy w jego możliwości.

Postawa zachęcająca do samodzielności zależy od tego, co robimy i co mówimy. Poniżej zestawiono kilka wskazówek (zachowań i słów), które pomagają w stymulowaniu dziecka do prawidłowo rozumianej i bezpiecznej dla niego niezależności:

 

·         dawaj dziecku możliwości dokonywania wyboru:

­   ograniczony wybór – „chcesz ubrać czerwone, czy białe spodnie”, „chcesz pozbierać zabawki przed kąpielą, czy po, decyduj sama”

­   decyzje na przyszłość – „co zamierzasz zrobić, kiedy brat znowu będzie ci dokuczał…(jeśli dziecko po pewnym czasie nie ma żadnej propozycji możemy podpowiedzieć) możesz mu powiedzieć, żeby przestał lub iść do innego pokoju się pobawić”

·         zachęcaj dziecko do poszukiwania rozwiązań:

­   nie spiesz się z odpowiedzią – „to ciekawe pytanie, może wspólnie się zastanowimy, jak myślisz, czemu musi padać deszcz”,

­   spróbuj jeszcze raz – „w naszym domu nie bijemy, jak myślisz, co możesz zrobić, żeby oddał ci zabawkę… świetny pomysł, spróbuj jeszcze raz”

­   zachęcaj do korzystania z rozwiązań innych osób – „może pan w sklepie zoologicznym będzie wiedział, jakie rośliny mogą być w twoim akwarium”

·         dziel czynności na etapy: niektóre czynności mogą być dla dziecka za trudne, szczególnie, jeśli wykonuje je pierwszy raz, pomocny może być instruktaż, czasem demonstracja, ale najbardziej wsparcie rodzica, np.: czasem trudno jest ubrać tenisówki, możesz najpierw rozluźnić sznurowadła… widzę, że sobie poradziłeś, teraz wyciągnij języczek z buta i spróbuj włożyć nogę… na pewno ci się uda”

 

·         doceniaj postępy dziecka:

­   opisuj nowe umiejętności – „widzę, że zapiąłeś zamek w spodniach, jestem z ciebie dumna”,

­   koncentruj się na tym co pozytywne – „bardzo dużo było tych naczyń, pozmywane - brawo i tylko jeden kieliszek stłuczony”,

·         zadbaj o spokojną atmosferę – dzieci, tak jak dorośli, chętniej współpracują, kiedy są spokojne i radosne, warto o tym pamiętać szczególnie wtedy, kiedy masz kłopoty w pracy i jesteś nerwowy

W życiu każdego rodzica nadchodzi taki moment, kiedy musi pogodzić się z uniezależnieniem własnych dzieci. W dużej mierze to od naszego nastawienia i wychowania zależy, czy będzie to czas wielkiego strachu, czy też mimo obaw i niepokoju czas radości i dumy. Rodzic osiąga więcej ucząc dziecko radzenia sobie z nowymi wyzwaniami, angażując je w podejmowanie decyzji i rozwiązywania problemów na miarę swojego wieku. Wymaga to większego zaangażowania i aktywnego bycia z dzieckiem, jednak przynosi efekty.



Możesz robić zrobić wszystko za dziecko, by je chronić przed życiem, lub nauczyć je radzenia sobie samemu i udzielać wsparcia, gdy tego potrzebuje, zdecyduj sam.

opracowała:

   psycholog

mgr Sylwia Tymińska

 

Bibliografia:

·         Mac Kenzie R. (2005). Kiedy pozwolić, kiedy zabronić. Gdańsk: GWP,

·         Materiały szkoleniowe „Szkoła dla rodziców i wychowawców”,

·         Steede K. (2000). 10 błędów popełnianych przez dobrych rodziców, Gdańsk:GWP,